22 lipca, 2026 · Realizacje

Kompleksowy remont mieszkania w kamienicy: granatowa kuchnia i dwie łazienki w metalicznej płytce

To był kompleksowy remont mieszkania w kamienicy przy 11 Listopada: sześć pomieszczeń, cała instalacja elektryczna od rozdzielnicy, nowe podłogi, kuchnia i dwie mokre strefy zrobione od zera. Już na etapie wyceny wybraliśmy wariant, który sami nazywamy „rwiemy wszystko”, z zerwaniem płytek podłogowych włącznie. W kamienicy z takim metrykiem nie ma sensu ratować warstw, które i tak trzeba ruszyć przy prowadzeniu instalacji: taniej i uczciwiej jest policzyć od razu pełne skucie, niż dokładać po drodze.

Zacznijmy od wejścia. Po lewej przedpokój w trakcie prac, z wiązkami nowych przewodów wychodzącymi z bruzd i starym WC widocznym przez otwór po lewej stronie. Po prawej to samo miejsce po zakończeniu, z zabudową wpuszczoną nad drzwiami. Przesuń suwak.

Przedpokój w mieszkaniu przy 11 Listopada, przed remontem
Przedpokój w mieszkaniu przy 11 Listopada, po remoncie
Przed Po

Zabudowa nad drzwiami wejściowymi to rzecz, którą w kamienicy warto rozważyć zawsze, kiedy wysokość na to pozwala. Przedpokój ma tu niecałe dwa metry szerokości, więc każda szafa stojąca na podłodze zjadłaby przejście. Nad drzwiami jest miejsce, którego i tak nikt nie używa.

Tynk, który schodził trzy razy

Największą niespodzianką w tym remoncie nie była żadna z rzeczy zaplanowanych, tylko tynk. Pierwszy odparzony fragment poszedł w kuchni i w korytarzu. Sprawdza się to prosto: opukuje się ścianę, a tam gdzie dźwięk jest głuchy, tynk odszedł już od muru i trzyma się wyłącznie siłą przyzwyczajenia. Taki fragment trzeba zbić do cegły i wykonać od nowa, bo pod gładzią i farbą pęknie i tak, tylko później i drożej.

Na tym się nie skończyło. Po kuchni i korytarzu doszło kolejne 53,5 metra kwadratowego, a przed świętami zszedł cały gabinet, następne 56 metrów. Trzy tury, w każdej ten sam wniosek: ściana, która wyglądała na zdrową, przy opukaniu okazywała się pusta w środku.

Każdą z tych tur rozliczyliśmy osobnym aneksem, podpisanym zanim ekipa ruszyła dalej. To jedyny sposób, żeby taka niespodzianka nie zamieniła się w kłótnię przy odbiorze: inwestor wie, ile metrów doszło i za co płaci, zanim powstanie faktura, a nie po fakcie. Odparzony tynk jest zresztą uczciwym przykładem tego, czego nie da się wycenić z wizji lokalnej. Widać go dopiero wtedy, kiedy ktoś przejdzie młotkiem po wszystkich ścianach, a to robi się już po podpisaniu umowy.

Dwóch pracowników przy oknie w skutym pomieszczeniu, ściany zbite do surowego muru i cegły, nowe okno w folii ochronnej, stary żeliwny pion po prawej

Elektryka od zera

Instalacja elektryczna poszła w całości nowa, z nową rozdzielnicą. Osobne obwody dostały nie tylko pomieszczenia, ale i konkretne odbiorniki: pralka z suszarką, lodówka, piekarnik, gniazda kuchenne i promiennik w łazience. W mieszkaniu, w którym pralka i piekarnik wiszą na tym samym obwodzie co oświetlenie, wybicie bezpiecznika jest kwestią czasu i zbiegu okoliczności.

Opis obwodów zostawiliśmy przyklejony nad rozdzielnicą, spisany ręcznie. To nie jest docelowa estetyka, tylko rzecz praktyczna: pierwszy elektryk, który przyjdzie tu za pięć lat, nie będzie musiał zgadywać, co jest czym, ani prześwietlać ścian.

Nowa rozdzielnica elektryczna z przezroczystymi drzwiczkami i dwoma rzędami bezpieczników, nad nią przyklejona kartka z odręcznym spisem obwodów oświetleniowych i gniazdkowych

Przy okazji instalacji trzeba było przenieść dwa grzejniki. Tutaj nie dało się użyć zamrażarki do rur, bo instalacja jest z tworzywa, a mrozi się skutecznie tylko rurę metalową. Została więc droga dłuższa: spuszczenie wody z pionu, przepięcie grzejników i napełnienie instalacji z powrotem. Warto to wiedzieć przed remontem, bo termin takich prac trzeba uzgodnić z administracją budynku, a nie z samą ekipą.

Kuchnia

Kuchnia stanęła na granatowych frontach w stylu shaker, z częścią górnych szafek przeszklonych, dębowym blatem i dębową ramą spinającą zabudowę pod sufitem. Nad blatem poszedł gładki biały panel, łatwy do przetarcia, a cały wzór zszedł na podłogę: płytka patchworkowa w stonowanych kolorach, wpuszczona w spokojną płytkę o wyglądzie kamienia. Odwrotnie niż zwykle, bo to podłoga robi tu za mocny akcent, a ściana schodzi na drugi plan.

Kuchnia po remoncie w kształcie litery U: granatowe fronty w stylu shaker, część górnych szafek przeszklona, dębowy blat i dębowa rama zabudowy pod sufitem, biały panel nad blatem, czarna bateria i zlew, płyta gazowa, zabudowany piekarnik i mikrofalówka

Płyta jest gazowa, piekarnik elektryczny na własnym obwodzie, a zabudowa wysoka mieści piekarnik z mikrofalówką w słupku. Meble i sprzęt zamawiał inwestor, więc datę montażu ustalaliśmy z wyprzedzeniem i z zapasem na obsuwę. To jeden z tych punktów, w których kompleksowy remont potrafi stanąć na tydzień: kuchnia przyjeżdża w umówiony dzień niezależnie od tego, czy ściany są gotowe, a ekipa montażowa nie czeka.

Dwie mokre strefy

W mieszkaniu są dwa osobne pomieszczenia sanitarne: łazienka z prysznicem i wydzielone WC. Oba zbiliśmy do gołego muru, oba dostały tę samą wielkoformatową płytkę o metalicznym, mocno zdobionym rysunku, zestawioną ze spokojną płytką w kolorze szarego kamienia.

Najpierw łazienka. Po lewej ściany zbite do cegły, z odsłoniętym przewodem wentylacyjnym i nowymi rurami przy podłodze. Po prawej to samo pomieszczenie wykończone.

Łazienka w mieszkaniu przy 11 Listopada, przed remontem
Łazienka w mieszkaniu przy 11 Listopada, po remoncie
Przed Po

Prysznic jest bez brodzika, z odpływem liniowym i szklaną ścianką, a we wnęce wymurowaliśmy półkę wykończoną tą samą płytką, żeby nie doklejać niczego do gotowej ściany. Armatura i odpływ w czerni, celowo kontrastowo wobec rysunku płytki. Umywalka jest nablatowa, czarna, postawiona na drewnianym blacie, który razem z lustrem w czarnej ramie jest jedynym ciepłym elementem w tym pomieszczeniu.

Drugie pomieszczenie to wydzielone WC, wąskie i wysokie, jakich w kamienicach jest najwięcej. Po lewej stan zastany: stary kompakt, ściany zbite do cegły, pion biegnący przez całą wysokość. Po prawej to samo miejsce po wykończeniu.

Wydzielone WC w mieszkaniu przy 11 Listopada, przed remontem
Wydzielone WC w mieszkaniu przy 11 Listopada, po remoncie
Przed Po

Kompakt ustąpił miejsca miskom wiszącym na stelażu, ze spłuczką podtynkową i czarnym przyciskiem. Przy takim metrażu to nie jest decyzja estetyczna, tylko praktyczna: bez nogi stojącej na podłodze całą posadzkę da się umyć jednym ruchem, a wąskie pomieszczenie robi się optycznie głębsze. Pion, który wcześniej biegł po wierzchu, schował się w obudowie wykończonej tą samą płytką co ściany.

Mieszkanie ma dziś nową elektrykę z opisaną rozdzielnicą, tynki położone od nowa tam, gdzie stare nie trzymały się muru, i sześć pomieszczeń skończonych po kolei. Z rzeczy, których nie widać po odbiorze, najwięcej pracy pochłonęła ta, której nie było w pierwotnej wycenie.

Więcej z tej realizacji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *