11 stycznia, 2024 · Realizacje

Wykończenie mieszkania w stanie deweloperskim: od tynku maszynowego do gotowej łazienki

Deweloper zostawił tynki maszynowe, gotową instalację elektryczną, okna i drzwi zewnętrzne. Tyle. Taki lokal wygląda na zaawansowany, bo ma ściany, prąd i szyby, ale nie ma w nim ani jednej wykończonej powierzchni, a każdy mebel, który kiedyś tu stanie, czeka na przyłącze w konkretnym miejscu. Nasza robota zaczynała się dokładnie tam, gdzie kończył się deweloper.

Kolaż przed i po z wykończenia mieszkania w stanie deweloperskim
Przed i po tej realizacji.

Zaczęliśmy od podłóg. W pokojach poszły panele i listwy przypodłogowe. Salon, korytarz i łazienkę wykończyliśmy gresem, z cokolikami biegnącymi wzdłuż ścian. Cokolik zamyka styk podłogi ze ścianą: mycie nie kończy się wtedy na krawędzi płytki, tylko na gładkiej powierzchni, którą da się przejechać ścierką. Wszystkie miejsca, w których podłoga zmienia materiał, zamknęliśmy listwami przejściowymi.

Ściany pomalowaliśmy na kolory wybrane przez inwestora, sufity na biało. Odcięcie poprowadziliśmy na wysokości około 7 cm. Taką linię widać dopiero wtedy, gdy jest krzywa, i wtedy widać ją z każdego miejsca w pokoju. Potem weszliśmy akrylem w każde łączenie i każdą szczelinę. To robota, której nikt nie zauważa, dopóki jej nie ma.

Aneks kuchenny i łazienka

Kolaż przed i po z wykończenia mieszkania w stanie deweloperskim, kadr pionowy
Kolejne zestawienie przed i po.

W aneksie kuchennym wykonaliśmy krawat gastronomiczny i wszystkie przyłącza: wodne, kanalizacyjne i elektryczne. Każde według dostarczonego projektu, co do miejsca. To jest ten etap, na którym decyduje się, czy montaż zabudowy pójdzie gładko, czy zamieni się w kucie świeżo pomalowanej ściany. Tutaj meble weszły na gotowe, bez prac adaptacyjnych.

W łazience przebudowaliśmy odpływy i instalacje wodne: osobno pod umywalkę, osobno pod pralkę, osobno pod wannę. Zamontowaliśmy geberitową zabudowę WC i narożną wannę. Pod wannę weszła hydroizolacja, zanim cokolwiek stanęło na miejscu. Glazura poszła do wysokości około 180 cm.

Kolaż przed i po z wykończenia mieszkania w stanie deweloperskim, ostatni kadr
Ostatnie z zestawień przed i po.

Drzwi wewnętrzne są nowe, wszystkie. Z ościeżnicami, belkami i listwami maskującymi, czyli z pełnym kompletem, po którym nie zostaje ani jedna surowa krawędź. To jedna z tych pozycji, na których najłatwiej uciąć koszt: wstawić skrzydło, a maskownice zostawić na potem. Potem zwykle nie przychodzi. Progi balkonowe i parapety wykonaliśmy z konglomeratu. Oprawy oświetleniowe zamontowaliśmy na instalacji, którą zostawił deweloper, więc nie trzeba było niczego kuć ani poprawiać po elektryku i mieszkanie dało się oddać szybciej.

Inwestor odebrał lokal gotowy do wprowadzenia się, bez prac do dokończenia po nas. Po drodze wyszły drobne rzeczy, których nie było w spisanym zakresie. Zrobiliśmy je i nie doliczyliśmy do rachunku. Tak to u nas działa: zakres spisany na starcie jest zakresem, za który się płaci, a nie punktem wyjścia do negocjacji w trakcie.