20 lipca, 2023 · Realizacje

Kamienica na Starym Mieście pod najem: łazienka bez skuwania, parkiet po cyklinowaniu

W łazience nie skuliśmy ani jednej płytki. Glazura nie wymagała wymiany, więc ją dokładnie wyczyściliśmy i odświeżyliśmy fugi. Ściany i podłoga odzyskały wygląd, a materiał został ten sam. Pełna przebudowa to hałas, worki gruzu do zniesienia i rachunek, który w tym wypadku niczego by nie kupił. Nie każdą łazienkę trzeba rozbierać, żeby wyglądała na zrobioną.

Kolaż przed i po z remontu mieszkania w kamienicy na Starym Mieście
Przed i po tej realizacji.

Ruszyliśmy za to toaletę. Stała w miejscu, które psuło układ pomieszczenia, więc ją przenieśliśmy. Przeniesienie miski to ingerencja w kanalizację i była to jedyna rzecz w tej łazience, przy której musieliśmy wejść głębiej niż w fugę. Kabinę prysznicową obudowaliśmy szybą i brodzikiem. Konstrukcja jest szczelna i wygodna w użyciu, a łazienka nadal ma ten sam kafel na ścianie, co przed naszym wejściem.

Parkiet i ściany

We wszystkich pokojach zrobiliśmy renowację podłóg drewnianych. Cyklinowanie, uzupełnienie ubytków szpachlą Kapon, dwukrotne lakierowanie rozpuszczalnikowym lakierem satynowym. Satyna nie świeci jak lustro i wybacza więcej niż wysoki połysk. Szpachla wchodzi w ubytki punktowo, klepka po klepce, i to jest ta część roboty, której nie da się przyspieszyć.

Kolaż przed i po z remontu mieszkania w kamienicy na Starym Mieście, kadr pionowy
Kolejne zestawienie przed i po.

W kuchni decyzja była odwrotna niż w łazience. Stare płytki zeszły ze ścian, podłoże wyrównaliśmy, a wszystkie powierzchnie przygotowaliśmy pod montaż nowej zabudowy, zgodnie z dostarczonym projektem. Meble wchodzą na gotowe, bez poprawiania ścian w dniu montażu.

W pokojach i przedpokoju uzupełniliśmy punktowe ubytki w ścianach i sufitach, zagruntowaliśmy i dwukrotnie pomalowaliśmy jasnym, neutralnym kolorem. W kamienicy rzadko trafia się prosta ściana, więc gruntowanie i drugie malowanie to nie nadgorliwość, tylko warunek równego krycia. Punktowe uzupełnianie jest przy tym wolniejsze niż położenie gładzi na całości, ale zostawia tynk, który tam jest od początku.

Wymieniliśmy przyciski i osłony kontaktów. Drobiazg za grosze, którego nikt nie wpisuje do zakresu prac, a widać go przy każdym wejściu do pokoju.

Kolaż przed i po z remontu mieszkania w kamienicy na Starym Mieście, ostatni kadr
Ostatnie z zestawień przed i po.

Drzwi wejściowe zostały te same. Metalowe elementy oczyściliśmy i zabezpieczyliśmy lakierem ochronnym, drewno zmatowiliśmy i pomalowaliśmy na nowo. Zmatowienie jest tu warunkiem, bo farba położona na stary, gładki lakier schodzi płatami przy pierwszym szorowaniu. Solidność w tych drzwiach była, brakowało tylko powierzchni.

Lokal szedł pod najem długoterminowy. Wszędzie, gdzie dało się odnowić zamiast wymieniać, odnawialiśmy: parkiet, glazurę, drzwi wejściowe. Wymieniliśmy to, co faktycznie było do wymiany: płytki w kuchni i osprzęt elektryczny.