30 września, 2025 · Realizacje

Remont generalny 67 m² w bloku z 1951 roku: nowe instalacje, oryginalny parkiet

Mieszkanie ma 67 m² i stoi w bloku z cegły z 1951 roku. Parkiet w środku jest oryginalny, z czasów budowy. To on wyznaczył tempo całej roboty, bo wszystko, co robiliśmy dalej, musiało go oszczędzić.

Pokój z jodełką, przed remontem
Pokój z jodełką, po remoncie
Przed Po

Ten sam pokój: rozebrana podłoga i sterta starych legarów, po drugiej stronie jodełka. Przesuń suwak.

Zaczęliśmy od instalacji elektrycznej. Poszła cała. Nowe przewody miedziane poprowadziliśmy w ścianach, z osobnymi obwodami dla kuchni, łazienki i stref siłowych. Równolegle ruszyły wyburzenia.

Nowe przegrody postawiliśmy murowane, z cegły i bloczków ceramicznych. To wolniej niż płyta na profilach i więcej brudu na budowie. Ale ściana wychodzi stabilna, lepiej tłumi dźwięk, a w budynku z 1951 roku trzyma się tego, co już stoi.

Na wizji lokalnej zobaczyliśmy, w jakim stanie są stare tynki. W kiepskim. Sama gładź by ich nie uratowała, więc dołożyliśmy etap, którego w pierwotnym zakresie nie było: techniczny tynk Goldband na ściany i sufity. Dopiero na to poszły gładzie i dwie warstwy farby lateksowej o podwyższonej odporności na ścieranie.

Ściana z cegłą, przed remontem
Ściana z cegłą, po remoncie
Przed Po

Ściana z odsłoniętą cegłą: stan po skuciu tynku i po zabezpieczeniu. Przesuń suwak.

Parkiet z lat 50. zostaje

Na czas wyburzeń parkiet zabezpieczyliśmy. Cyklina poszła później, do 1,5 mm. W miejscach, gdzie stare ściany były wmurowane w podłogę, zostały puste pasy. Dosztukowaliśmy brakujące klepki tak, żeby wzór się domykał i żeby po lakierze nie dało się wskazać, gdzie kończy się rok 1951, a zaczyna nasza robota. Na koniec dwie warstwy lakieru poliuretanowego ze stabilizatorem UV.

W salonie i kuchni wykonaliśmy wylewki i wzmocniliśmy legary. Podłoga w takim budynku pracuje, a my kładliśmy na nią parkiet, który ma przetrwać kolejne dekady.

Łazienka, cegła, stolarka

Łazienkę zrobiliśmy od zera: hydroizolacja, glazura, terakota, potem wanna, stelaż WC i umywalka nablatowa. Wycięliśmy do niej nowy otwór drzwiowy. W kuchni zostawiliśmy istniejący układ przyłączy i dołożyliśmy krawat gastronomiczny. Instalację hydrauliczną za licznikiem rozbudowaliśmy pod nowy układ.

Kuchnia przed montażem zabudowy: biały dekoracyjny fartuch 3D we wzór łuków w poziomym pasie na ścianie, pod nim odsłonięte przyłącza wodne z rozdzielaczem i manometrami, gniazda elektryczne, parkiet w jodełkę przykryty matami ochronnymi
Kuchnia: istniejący układ przyłączy został, doszedł krawat gastronomiczny.

W strefie treningowej jest fragment ściany z czerwonej cegły. Oczyściliśmy go, zabezpieczyliśmy i zaimpregnowaliśmy. Zostaje surowy.

Stolarki nie wymienialiśmy, tylko odnawialiśmy. Drzwi i ościeżnice poszły do renowacji. Jedno skrzydło trzeba było dopasować do nowej ościeżnicy, robiliśmy to ze stolarzem. Jedne drzwi zamieniliśmy na przesuwne. Parapety z lastryko wyszlifowaliśmy, pomalowaliśmy i uszczelniliśmy.

Detal ściany: potrójne porcelanowe włączniki w stylu retro z mosiężnymi przełącznikami, nad nimi stary domofon ze skręconym kablem
Detal: porcelanowe włączniki z mosiężnymi przełącznikami, nad nimi stary domofon.

Doszły jeszcze rzeczy, które wychodzą dopiero w trakcie: likwidacja gzymsu i przebudowa fragmentu pionu.

Mieszkanie ma dziś nowe instalacje, nowy układ ścian i łazienkę zrobioną od podstaw. I ten sam parkiet, po którym chodzi się w nim od 1951 roku.

Więcej z tego mieszkania