23 lipca, 2025 · Realizacje

Mieszkanie ze stanu deweloperskiego: pralka za ścianką, parkiet winylowy w pokojach

Mieszkanie przyszło do nas w stanie deweloperskim, z gotowymi planami od architekta. Nie improwizowaliśmy. Robota polegała na tym, żeby to, co jest narysowane, dało się faktycznie zmontować, i żeby wykonanie zgadzało się z projektem co do punktu.

Salon na Bluszczańskiej, przed remontem
Salon na Bluszczańskiej, po remoncie
Przed Po

Salon: stan deweloperski z narzędziami na wylewce, obok gotowe wnętrze z pływającym parkietem. Przesuń suwak.

Projekt architekta ułatwia jedną rzecz i utrudnia drugą. Ułatwia, bo nie trzeba niczego zgadywać. Utrudnia, bo tolerancja jest mniejsza: jeżeli odpływ pod pralkę pójdzie kilka centymetrów obok, zabudowa nie wejdzie, a poprawka oznacza skuwanie świeżych płytek. Dlatego punkty wodne i elektryczne wytyczaliśmy z planów, nie na oko.

Pierwsza zmiana dotyczyła układu łazienki. Postawiliśmy w niej nową ściankę, która wydziela miejsce na pralkę i suszarkę. To dwa urządzenia, które w łazience zawsze przeszkadzają: hałasują, zbierają na sobie rzeczy i widać je z każdego miejsca. Za ścianką przestają być pierwszym, co widać po wejściu.

W łazience trzeba było też przestawić instalacje. Wodę i odpływy dostosowaliśmy do nowego rozmieszczenia wyposażenia. WC poszło w zabudowę typu geberit. Pod wanną wykonaliśmy hydroizolację. To ta warstwa, o której nikt nie pamięta, dopóki nie zadzwoni sąsiad z dołu. Ściany i podłogę wykończyliśmy dekoracyjnymi płytkami z projektu.

Ściany, kuchnia, podłoga

Ściany i sufity w całym mieszkaniu przygotowaliśmy pod malowanie i pomalowaliśmy na biało. W mieszkaniu od dewelopera to nie jest samo malowanie. Powierzchnia musi być wyprowadzona, bo biel pokazuje każdą falę, zwłaszcza gdy światło z okna pada wzdłuż ściany.

W kuchni wykonaliśmy krawat gastronomiczny zgodnie z projektem: pas okładziny między dolnymi a górnymi szafkami. Ściana za blatem dostaje najwięcej tłuszczu i pary, i to ona ma się myć. W pozostałych pomieszczeniach położyliśmy pływający parkiet winylowy, całość domknęliśmy listwami PCV i zamontowaliśmy dwie pary drzwi wewnętrznych.

Zakres był węższy niż przy remoncie generalnym, bo w stanie deweloperskim nie ma czego wyburzać i nie ma czego ratować. Cała robota schodzi na wykonanie: jedna ścianka we właściwym miejscu, instalacje przestawione pod meble, płytki ułożone tak, jak są narysowane. Widać to dopiero wtedy, gdy zabudowa wchodzi na milimetry.

Efekt — pozostałe pomieszczenia