Dom jednorodzinny w Olszewnicy Starej, ponad 114 m², odebrany w stanie deweloperskim. Zadanie: doprowadzić go do momentu, w którym można wnieść meble i zamieszkać. Bez kotłowni, ale o tym na końcu.

Salon: stan deweloperski z materiałem na wylewce i gotowe wnętrze z podłogą. Przesuń suwak.
Ściany i sufity poszły najpierw. Gładź i grunt we wszystkich pokojach, w salonie, jadalni i korytarzach, potem dwa razy biel. To najbardziej niewdzięczny etap na budowie. Pyłu jest najwięcej, a na zdjęciach nie widać nic. Za to wszystko, co przychodzi później, kładzie się na tym, co tu zrobiliśmy, a każde niedociągnięcie z tego etapu widać potem pod światłem.
Panele laminowane poszły na całym domu poza łazienką. Nie kładliśmy ich bezpośrednio na wylewkę. Pod spodem są podkłady akustyczne i dylatacyjne. Panel położony na goły beton dudni przy każdym kroku, a podkład to wycisza. W każdej sypialni zamontowaliśmy parapety wewnętrzne dobrane do stolarki okiennej.
Kuchnia i łazienka według projektu
Kuchnia zabrała najwięcej czasu na planowanie. Instalacje elektryczne i hydrauliczne rozprowadziliśmy pod dostarczony projekt mebli, punkt po punkcie. Tu nie ma marginesu: jeśli przyłącze wyjdzie kilka centymetrów obok, meblarz przyjeżdża i nie montuje. W strefie roboczej zrobiliśmy krawat gastronomiczny, czyli pas glazury między dolnymi a górnymi szafkami. Ściana za blatem dostaje najwięcej i to ona ma się myć.

Łazienka ma ponad 7 m² i jest w całości w płytkach ceramicznych. Instalacje wodne i kanalizacyjne zaadaptowaliśmy do planowanego układu wyposażenia. Weszła kabina walk-in z deszczownicą, zabudowa podtynkowa WC i umywalka z armaturą. Biały montaż zrobiliśmy zgodnie z wytycznymi projektu.

Garaż, kotłownia i to, czego nie zrobiliśmy
Garażu i kotłowni nie traktowaliśmy jako gorszej części domu. Ściany pomalowaliśmy farbą odporną na wilgoć i ścieranie. Na podłogę zostawiliśmy inwestorowi wybór: gres mrozoodporny albo żywica epoksydowa. Dwa różne rozwiązania, oba znoszą to, co się w takim pomieszczeniu dzieje.

Na koniec montaż opraw oświetleniowych w całym domu. Poszło szybko, bo instalacja elektryczna była przygotowana wcześniej. Nie musieliśmy wracać do gotowych ścian i ich rozkuwać, więc realizacja się skróciła zamiast wydłużyć.

Jednej rzeczy nie zrobiliśmy. Kotłownia gazowa, montaż pieca i uruchomienie systemu grzewczego, to kolejny etap, ze specjalistą branżowym. Piszemy o tym wprost, bo dom nie jest skończony w stu procentach i nie ma powodu udawać, że jest.

Więcej z tego domu






